Zaznacz stronę

Polski eksport w obliczu zamknięcia granic z Rosją

Home | Aktualności | Wystąpienie | Polski eksport w obliczu zamknięcia granic z Rosją

Od poniedziałku 30 marca w związku z epidemią COVID-19 wstrzymany został ruch przez granice Rosji. Na granicy polsko-rosyjskiej funkcjonują już tylko 2 przejścia drogowe: w Grzechotkach i Bezledach. Dwa pozostałe w Gronowie i Gołdapi zostały czasowo zamknięte.

|

„W ciągu zaledwie dwóch tygodni (od 15 do 31 marca) przez dwa nadal otwarte przejścia graniczne przepuszczono prawie 4 tys. osób. Byli to głównie kierowcy samochodów ciężarowych, osobowych i podróżni, którzy przekraczali granicę pieszo,” – dla RadioPlus.PL mówi rzecznik Warmińsko-Mazurskiej Straży Granicznej, Mirosława Aleksandrowic.

Nic nie daje nam jednak gwarancji, że taki stan pozostanie niezmieniony. Wraz z rozwojem koronawirusa w Polsce, jak i w Rosji, oraz stale zwiększającą się liczbą zachorowań, rządy Polski i Rosji mogą zdecydować się na całkowitą izolację i odcięcie się od innych krajów. Byłby to krok drastyczny, jednak w obecnej sytuacji wielce prawdopodobny, skoro już zaostrzenia w związku z przekraczaniem granic przez osoby inne niż obywatele czy ludzie pracujący zostały wprowadzone na wielu przejściach granicznych.

O wpływie zamknięcia granic przez Rosję na polską gospodarkę dla BiałystokOnline.PL wypowiedział się Sebastian Sadowski-Romanov, prezes firmy ITRO, która zajmuje się doradztwem eksportowym.

|

„Zawsze byliśmy dużym eksporterem żywności do Rosji, co się zmieniło po wprowadzeniu sankcji przez Rosję. Nasz główny sektor handlowy w eksporcie do Rosji to maszyny i urządzenia oraz części zamienne, który nie był objęty embargiem, ale jak mówiłem wcześniej zamówienia z rynku rosyjskiego zmalały już od 2014 roku, dlatego wydaje mi się że ani firmy, ani logistyka czasowej blokady granic szczególnie mocno nie odczuje,” wyjaśnia Prezes Zarządu ITRO Sebastian Sadowski-Romanov.

Co więc w rzeczywistości znaczy zamknięcie granic z Rosją dla polskich przedsiębiorców?

Jeżeli przetrwają kryzys związany z pandemią, ci, którzy zdecydują się na eksport swoich towarów tylko na tym wygrają. Osłabiona lokalna waluta spowoduje przyrost dochodów eksporterów z powodu wyższych kursów wymiany. Wiele firm już uświadomiło sobie zagrożenie związane z uzależnieniem od dostaw z jednego źródła (Chin) i będzie szukać nowych podwykonawców i dostawców w innych regionach świata, co jest znowu szansą dla polskich eksporterów, jak również jest okazja do napływu zagranicznych inwestycji do Rosji, jak i Polski.

Innymi słowy, rynek handlu międzynarodowego po zakończeniu izolacji spowodowanej koronawirusem będzie jeszcze bardziej konkurencyjny niż dotychczas. Dla tych firm, które przetrwają, będzie to ogromna szansa na rozwój i odrobienie strat jakie do tej pory poniosą.

Do tego czasu, jednakże, same obietnice sukcesu w przyszłości nie wystarczą. Wiele firm zwalnia masowo pracowników, ponieważ nie są w stanie zapłacić ich wynagrodzeń, jeśli nie sprzedają swoich towarów. Zarządzone przez rząd zamknięcia galerii i wszystkich sklepów handlowych poza spożywczymi spowodowały ogromne straty w dochodach wielu polskich przedsiębiorców. A jeśli sprzedaż nie przynosi zysków, nie jest możliwym by firma utrzymała nie tylko siebie, ale też i swoich zatrudnionych pracowników.

Dodatkowo, zamknięcie granic i ograniczenie przepływu towarów nie pomaga ani eksporterom, ani przedsiębiorcom lokalnym, którzy swoje materiały importują zza granicy.

|

„Gospodarka to naczynia powiązane,” mówi Sadowski-Romanov w wywiadzie dla RynekInfrastruktury.PL. „Ucierpią eksporterzy, ale również ich podwykonawcy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatni raport EY, który stwierdza, że to właśnie polski eksport przyczynia się najbardziej do wzrostu PKB, a nie − jak sądzono − wzrost konsumpcji wewnętrznej, to może się okazać, że takie zamknięcie granic przełoży się na wiele gałęzi i spowoduje odczuwalne skutki w skali makroekonomicznej dla całej gospodarki.”

Jak rozwinie się sytuacja polskich eksporterów i przedsiębiorców możemy jedynie gdybać. Scena epidemiologiczna zmienia się tak szybko, że nie jesteśmy nawet w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji z jakimi będziemy zmuszeni borykać się na długo po opanowaniu rozwoju choroby. Najważniejsze na moment obecny jest przetrwanie firm i utrzymanie miejsc pracy. Od tego zależeć będzie dalszy los polskich przedsiębiorców oraz ich potencjalny rozwój eksportu.

wyświetlono 21 views