fbpx
Zaznacz stronę

Prognozy branży turystycznej w obliczu kryzysu

Home | Aktualności | Informator | Prognozy branży turystycznej w obliczu kryzysu

Od miesięcy, branża turystyczna i wszystkie jej gałęzie przechodzą kryzys jakiego do tej pory jeszcze nie było. Pandemia koronawirusa zmusiła władze wielu państw do zamknięcia granic dla przyjezdnych, co z kolei zawiesiło normalne kursy samolotów, pociągów, a nawet autobusów długodystansowych. Jedynie środki komunikacji miejskiej i podmiejskiej nadal działają, również ze swoimi ograniczeniami.

Sam przestój w branży jest wystarczająco niebezpieczny, jednak, jakby tego było mało, dochodzi do tego jeszcze inne zagrożenie: rezygnacje klientów z już wykupionych kursów. Bez braku wpływów, a przy konieczności zwrócenia pieniędzy za niewykonane usługi i stale napływających falach nowych rezygnacji ze strony klientów, przyszłość branży turystycznej nie wygląda kolorowo.

Jak donosi Kurier Szczeciński, Światowa Rada Podróży i Turystyki szacuje, że z powodu pandemii podróże spadną o ¼, a kontynentem który ucierpi najbardziej będzie początkowe ognisko koronawirusa – Azja. Ucierpią jednak wszystkie kraje. W Polsce, branża turystyczna stanowi 4.7% PKB. Niektóre województwa czerpią o wiele więcej z tej branży niż inne, jako że są nastawione na zyski z turystyki – w zachodniopomorskim jest to aż 80% PKB. W tych regionach, brak zwyczajowych utargów będzie dotkliwie odczuwalny już niedługo, ponieważ początek sezonu wakacyjnego tuż tuż.

Co gorsza, nastroje do podróży nie sprzyjają rewitalizacji branży. Wśród powodów podawanych przez ankietowanych przeciwko podróżowaniu znajdują się:

  • strach przed powrotem choroby/zakażeniem – 33.2%
  • brak funduszy – 21.4%
  • „Nie mam do tego teraz głowy” – 11.5%
  • ogólna awersja do podróżowania – 9.6%
  • niepewność związana ze zmiennością sytuacji na rynku pracy – 7.7%
  • inne priorytety/potrzeby po zakończeniu pandemii – 4.8%
  • zachowanie oszczędności – 4.5%
  • „Ciężko powiedzieć” – 3.8%
  • brak dni urlopowych – 2.6%

Źródło: statista.com

Ludzie obawiają się koronawirusa na tyle, że nawet po otwarciu granic wzrost w ilości wykupowanych rejsów i wycieczek może nie być wysoki. Dlatego właśnie plany i kampanie promocyjne mające na celu skłonić potencjalnych turystów do podjęcia tego kroku naprzód wdrażane są w życie już dziś.

Przede wszystkim – postaw na bezpieczeństwo!

„Nie możemy zapominać, iż efekt strachu przed zakażeniem się wirusem za granicą może być dużo większy niż w rodzimych kurortach, dlatego w branży turystycznej jednak skłaniałbym się do wzmocnienia promocji na rynku lokalnym oraz, w przypadku dobrych danych statystycznych w walce z koronawirusem, kierować ofertę na rynki, które przeszły epidemię w podobnym do Polski kluczu.

Jeżeli Polska nie poradzi sobie z opanowaniem epidemii, możemy zapomnieć, że turyści z krajów dotkniętych i niedotkniętych epidemią zechcą zaryzykować wizytę w kraju, któremu nie udało się odpowiednio ochronić swojej populacji. Badania już od dawna pokazują, że dla turystów z wysoko rozwiniętych krajów bezpieczeństwo jest nadrzędnym kryterium wyboru celu podróży.

Jeżeli opanujemy epidemię i nie doczekamy się jej powrotów i mutacji jesienią, możemy założyć, iż sytuacja na przestrzeni dwóch do trzech lat się unormuje. Skorzystają na tym te kraje, które poradziły sobie w walce z epidemią, bo to właśnie one będą postrzegane jako bezpieczny cel podróży.”

Sebastian Sadowski-Romanov

Prezes ITRO

Liczba zachorowań w Polsce plasuje się na 31 miejscu wśród krajów świata, z około 16 tys. przypadków. W Europie zajmujemy 15 miejsce. Nie są to statystyki wielce optymistyczne, ale w porównaniu do krajów takich jak Hiszpania, Wielka Brytania, Rosja, Francja, Niemcy, czy Włochy, gdzie liczba przypadków koronawirusa pnie się powyżej 100 a nawet 200 tysięcy, Polska radzi sobie z pandemią stosunkowo dobrze. Jeśli uda nam się utrzymać takie tempo wzrostu zachorowań, bardzo możliwe jest, że spełnimy warunek bezpieczeństwa turystycznego wymieniony powyżej.

W obliczu tak wysokich liczb zachorowań, które w wielu krajach stale i szybko się zwiększają, zbyt wcześnie jest jednak mówić o turystach zagranicznych. W tak niepewnej sytuacji w jakiej żyjemy, kolejne zaostrzenia co do wychodzenia z domów i kwarantanny mogą paść z dnia na dzień. Nikt nie będzie teraz ryzykował przez wykupienie wycieczki za granicę, nawet jeśli zostaną one otwarte dla podróżujących rekreacyjnie. 

Jak sugeruje prezes ITRO, Sebastian Sadowski-Romanov, jest to więc odpowiedni moment by zagrać o turystę lokalnego. To właśnie polscy wczasowicze jako pierwsi zdecydują się na wykup wycieczek po Polsce czy pobyt w regionalnych pensjonatach. I to właśnie o nich trzeba teraz zabiegać.

Źródło: statista.com

„To, że Hiszpania i Włochy ucierpiały, nie oznacza, że niemiecki klient wybierze podróż do Chorwacji, bo jednak może czuć obawy przed zakażaniem się, jeżeli nie będzie postrzegał Chorwacji jako kraju, który dobrze poradził sobie w walce z epidemią. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że [ten klient] wybierze bezpieczne i znane sobie miejsca turystyczne w Niemczech.”

Sebastian Sadowski-Romanov

Prezes ITRO

Według tych przewidywań, miną lata zanim świat znów ruszy pełną parą w obrębie branży turystycznej. Kryzys, który mamy dziś będzie ciągnął się aż do opanowania wirusa. Podstawową wartością dla branży musi zatem być bezpieczeństwo – bez tego będzie im ciężko zabiegać o klientów.

Sezon wakacyjny 2020 będzie pierwszym sprawdzianem zarówno dla branży, jak i dla samych potencjalnych turystów, ponieważ obowiązek noszenia maseczek zasłaniających nos i usta nadal nie został zniesiony. Odpoczywajmy odpowiedzialnie!

wyświetlono 29 views